No to wczoraj wybrałem się na pierwsze nocne zdjęcia i jak to zwykle bywa z początkującymi, musiałem przebrnąć przez milion kłopotów i problemów, począwszy od ustawień sprzętu. Nie spodziewałem się, że praca na „długim czasie” może narobić Mi tyle problemów, w każdym razie minęło dobrych kilkadziesiąt prób nim udało Mi się w ogóle dopasować ustawienia „zadowalające”, po kadry, które dosłownie doprowadzały Mnie do frustracji … nijak nie mogłem się spasować, aż w końcu dojechałem do ciekawego mostku… Tak stworzyłem poniższe trzy zdjęcia … Może nie powalają ale jak na pierwszy raz uważam wyszło nie tak tragicznie ;).